Przemoc ta widoczna i ta skrywana pod uśmiechem, dobrymi intencjami, tradycją, milczeniem. Jako kobieta czuję, że rzadko potrafimy mówić głośno, o przemocy ale zbyt wiele osób nosi w sobie latami.
Przemoc uderza w miejsca, które zwykle chronimy przed światem: wstyd, bezradność, strach, a czasem w te wspomnienia, o których nie mówi się nawet najbliższym.
To niewypowiedziana samotności ofiar oraz jak często patrzymy, ale nie widzimy. Czuję, potrzebę, aby nie odwracać wzroku, żeby nazwać to, co boli, i żeby wspierać tych, którzy nie mają już siły mówić
Przemoc, mogą jej doświadczać dzieci, kobiety, mężczyźni, a nawet zwierzęta bo tam, gdzie przemoc staje się normą, rozlewa się na wszystko, co bezbronne.
Widzę w nich wołanie o uważność o zauważanie sygnałów przemocy, o prawo do przerwania milczenia, o odwagę szukania pomocy.
Jako kobieta czuję gniew, czułość, współczucie. Zadaje sobie pytanie.
Co mogę zrobić, żeby przemoc nie była dziedzictwem, które zostawiamy kolejnym pokoleniom?
Moja odpowiedź płynąca z doświadczenia rozmów z ludźmi jest prosta, choć wymagająca:
Jeśli choć jedna osoba zdecyduje się zrobić pierwszy krok w stronę bezpieczeństwa i wolności – to już jest ogromne zwycięstwo.
Gdzie szukać pomocy:
Natychmiastowa pomoc
Całodobowe telefony
Miejsca stacjonarne
Pomoc prawna